Blog > Komentarze do wpisu
SOJA - JAK I DLACZEGO


Wielu ludzi, słysząc czyjąś deklarację "Nie jem mięsa" automatycznie kojarzy, że wegetarianie spożywają spore ilości soi, znanej też jako "zamiennik mięsa".
Chciałabym dziś przybliżyć wam tę cudowną, wielofunkcyjną roślinę, z której da się zrobić - prawie- wszystko i która jest jedną z podstaw bezmięsnej diety.

W Chinach soja ziarno soi znane jest od 3000 lat. Zwane jest "żółtym klejnotem" i "rośliną przynoszącą szczęście", bo rozwiązuje problem głodu.
Jej trzy główne zalety to :
1. Wysoka wartość odżywcza.
2. Łatwość uprawy.
3. Niezwykła wszechstronność wykorzystania.

Soja kojarzy nam się z rośliną egzotyczną, charakterystyczną głównie dla kuchni Chin i Japonii - tymczasem również w Europie i Stanach jest szeroko wykorzystywana. Olej sojowy jest surowcem do wytwarzania mydła, farb, towrzyw sztucznych, a sama soja używana jest często jako pasza dla zwierząt hodowlanych i psczół.

Co jest takiego szczególnego w tej roślinie? Przede wszystkim - ma niezwykle wysoką wartość odżywczą. Suche ziarno zawiera 34% pełnowartościowego białka (podczas gdy wołowina tylko 20%) i 5% błonnika, bardzo ważnego dla odpowiedniego funkcjonowania układu pokarmowego. Jest też niezłym źródłem energii - 1 kg soi zawiera ponad 4000 kalorii, i można zrobić z niego mnóstwo rzeczy.
Jest też bogata w witaminy z grupy B, E, potas i żelazo.

Największą zaletą soi jest jednak chyba jej wszechstronność - można z niej zrobić prawie wszystko, czego możemy potrzebować w kuchni. Nie wierzycie? Proszę - mleko, twaróg ( zwany tofu), ser, śmietanę, jogurt, kotlety, mąkę, zamienniki mięsa oraz rozmaite nieznane polskiej kuchni produkty, takie jak tempeh i seitan ( a szkoda, że nieznane, bo smaczne).
Tymczasem jedynym szeroko używaym w Polsce produktem uzyskanym z tej rośliny jest chyba sos sojowy:)

Warto więc przeprosić się z soją i przy okazji najbliższych zakupów rozejrzeć się po sklepie w poszukiwaniu charakterystycznego ziarna, podobnego do malutkich żółtych kuleczek, idealnie okrągłych.
Osobiście rzadko używam soi gotowanej od podstaw, choć jest to wyjście najbardziej ekonomiczne - z jednej paczki 400 gramowej można zrobić mnóstwo cudów. Sojowe "gotowce" są dość łatwo dostępne i szybkie w obsłudze, ale mniej zdrowe.
Oto np. mleko sojowe, mojej ulubionej holenderskiej firmy Alprosoya.



W Holandii, skąd niedawno wróciłam, mleko sojowe kosztuje tyle, co zwykłe - w przeliczeniu na złotówki około 2-3 zł. W Polsce codzienne kupowanie takiego mleka zrujnowałoby każdą kieszeń - to koszt 7-8 zł za litr, poza tym dość trudno je kupić. Jeśli więc, tak jak ja, nie stosujecie w swojej kuchni mleka krowiego, jesteście skazani na narzuty polskich importerów lub na kupno maszyny do wytwarzania takiego mleka (można ją dostać w Czechach i czasem na allegro) i robienie mleka samodzielnie, co jest zdrowsze, tańsze i smaczniejsze:)

Kolejnym "cudownym" sojowym produktem jest tofu. Uwielbiam je, ale spotkałam się już z wieloma negatywnymi opiniami na jego temat. Dlaczego? Bo tofu samo w sobie prawie nie ma smaku - jest wilgotne, gąbczaste, mało tłuste...i mało konkretne dla naszych, przyzwyczajonych do zdecydowanych smaków podniebień. Jest jednak na to sposób - tofu przyjmuje smak otoczenia, czyli warzyw, z którymi się je gotuje, przypraw, które się doda. Polane sosem i usmażone albo dodane do doprawionego czosnkiem szpinaku smakuje naprawdę świetnie. Poza tym zmienia kolor, więc nie ma się co bać jego szarości:)
Naprawdę warto dać tofu szansę!


poniedziałek, 26 maja 2008, nighthrill

Polecane wpisy

  • KOTLETY Z CZERWONEJ FASOLI

    Dwie puszki czerwonej fasoli ( lub ok. 200g namoczonej i ugotowanej) podgrzewamy w garnku z odrobiną wody i powoli rozgniatamy na papkę. Dodajemy dwie podsmażon

  • ZESTAW NA DZIŚ #3

    A raczej dwa zestawy, bo wczorajszy również. I. KOTLETY Z KASZY JĘCZMIENNEJ. Gotujemy ok. 1/3 opakowania kaszy jęczmiennej na gęsto. Studzimy, solimy masę i dod

  • MINI PRZEWODNIK PO SKLEPACH #1

    Oczywiście jak każda próbująca odżywiać się zdrowo osoba, marzę o ekologicznym sklepie ( z niskimi cenami) na każdym rogu, i o targu pełnym kolorowych warzyw i